
Great Trango Tower: kobiety wytyczyły Parallelnij Mir (2011)
Są przejścia, które brzmią jak „oczywista” kandydatura do głośnych nagłówków — a jednak przechodzą prawie bez echa. Jedno z nich wydarzyło się w 2011 roku na północno-zachodniej ścianie Great Trango Tower (6286 m n.p.m.) w Pakistanie, w sercu Karakorum.
Natknąłem się na ten temat przy okazji wywiadu z Wojciechem Kurtyką. Wspomniał o trzech alpinistkach, które poprowadziły tam nową drogę i jego zdaniem zasługiwało to na znacznie większą uwagę w światowym środowisku. Ta wzmianka nie dawała mi spokoju — bo od dawna patrzę na góry inaczej: zdobycie wierzchołka jest skutkiem ubocznym, a nie sednem. Liczy się jakość wspinania, trudność obranej linii, styl i konsekwencja w realizacji.
Dlatego zebrałem dostępne informacje (w większości z prasy zachodniej) i ułożyłem je w całość po polsku — tak, żeby można było zrozumieć, co dokładnie wydarzyło się na tej ścianie i dlaczego warto o tym pamiętać.
Zacznijmy początku
- Rok: 2011
- Szczyt: Great Trango Tower (6286 m n.p.m.)
- Ściana: północno-zachodnia
- Nowa droga: Parallelnij Mir
- Trudności: VI+ 6b A3
- Zespół: Marina Kopteva, Galina Chibitok, Anna Yasinskaya
- Czas: 38 dni całego projektu
- Nagroda: główna nagroda za najlepszą wspinaczkę The Golden Ice Axe of Russia

Trango Towers – najwyższe pionowe ściany świata
Trango Towers to grupa skalnych wież w Karakorum, uznawana za jeden z najbardziej wymagających rejonów bigwallowych na świecie. Gładkie, pionowe ściany o wysokości około 1200 metrów, granit i duża ekspozycja sprawiają, że co roku zjeżdżają tu alpiniści z całego świata.
Do trudności technicznych dochodzą warunki: pogoda potrafi zmienić się szybko, a temperatura gwałtownie spaść. W takim miejscu margines błędu bywa minimalny, a ryzyko odmrożeń realne. Marzenie wielu wspinaczy — spełniane tylko przez tych, którzy potrafią udźwignąć ciężar logistyki, psychiki i konsekwencji.
W grupie Trango szczególnie znane są Great Trango i Trango Nameless Tower. Pierwsze wejścia na skalne giganty datuje się na 1977 rok (Dennis Hennek, James Morrissey, Galen Rowell, Roskelley oraz Kim Schmitz). Polski ślad w tym rejonie pojawił się w 1988 roku — za sprawą Wojciecha Kurtyki i Erharda Loretana.

Parallelnij Mir – nowa droga na Great Trango Tower
W 2011 roku rosyjsko-ukraiński zespół w składzie Marina Kopteva, Galina Chibitok i Anna Yasinskaya poprowadził nową drogę Parallelnij Mir na północno-zachodniej ścianie Great Trango Tower.
Projekt ruszył 22 lipca i zakończył się 28 sierpnia 2011 roku – całość trwała 38 dni. Za przejście alpinistki otrzymały główną nagrodę za najlepszą wspinaczkę The Golden Ice Axe of Russia.
Jak wyglądała taktyka w ścianie
Z pewnością nie był to „zryw” oparty tylko na motywacji. Tu działał system.
Zespół założył 9 obozów, pracując zmianowo:
- dwie osoby prowadziły, zmieniając się,
- trzecia odpoczywała albo wynosiła sprzęt wyżej, do kolejnego obozu.
Taki układ ma sens na wielkiej ścianie: pozwala utrzymać tempo, regenerować siły i nie spalić się psychicznie po dwóch dniach. W praktyce to praca oparta na procesie, a nie na emocjach.

Trudności na Parallelnij Mir (VI+ 6b A3)
Droga miała odcinki o różnym charakterze: klasyczne, hakowe, „łatwiejsze” oraz miksowo-hakowe.
1) Start: wspinaczka klasyczna (6b, 18 wyciągów)
Projekt zaczął się od 18 wyciągów klasycznego wspinania o trudnościach 6b (skala francuska). To etap, który buduje rytm, ale też testuje zespół: komunikację, asekurację, tempo, reakcję na ekspozycję.
2) Rdzeń trudności: hakówka A2–A3 (20 wyciągów)
Najdłuższy i najtrudniejszy fragment przebiegał pomiędzy obozem 3 i 8: 20 wyciągów wymagającej hakówki o wycenie A2–A3.
W relacji pojawia się kluczowy szczegół: alpinistki trafiały na fragmenty ze słabymi punktami przelotowymi. To zawsze podnosi stawkę — nie chodzi wyłącznie o „trudność sportową”, ale o realne ryzyko.
3) Oddech w środku: 5b/5c (łatwiej i bezpieczniej)
Po najcięższych odcinkach przyszła seria wyciągów opisywana jako łatwiejsza i bezpieczniejsza — o trudnościach 5b/5c, bez większych problemów dla zespołu. Taki odcinek na big wallu działa jak mentalny reset.
4) Finał: ostatnie 8 wyciągów (miks + elementy hakówki)
Końcowe 8 wyciągów doprowadziło zespół na szczyt. Trudności były zbliżone do początkowej części klasycznej, ale z komplikacjami: wspinaczka miksowa i elementy hakówki.

Warunki: pogoda, śnieg i „gratis” wody
W początkowej fazie wspinaczki warunki sprzyjały: bezchmurne niebo. Potem sytuacja się zmieniła — po zakończeniu pierwszej części klasycznej niebo zachmurzyło się i zaczął padać śnieg. Od tej chwili alpinistki prowadziły drogę w niekorzystnych warunkach.
Paradoksalnie pogorszenie pogody przyniosło jeden plus: do momentu zjazdu nie musiały martwić się o wodę.
Szczyt to nie koniec: 3 dni zjazdów i brak jedzenia
Na szczyt dotarły 25 sierpnia, a później rozpoczął się etap, o którym często mówi się za mało, choć bywa najgroźniejszy: zjazd.
W tym przypadku trwał on 3 dni i został nazwany jednym z najniebezpieczniejszych momentów całej wyprawy. Kluczowym utrudnieniem był brak pożywienia. Z dostępnych relacji wyłania się obraz skrajnego wycieńczenia – pod koniec akcji zespół nie miał już praktycznie co dołożyć do menażki.
W jednym z wywiadów alpinistki przyznały, że trudna sytuacja dodatkowo zmotywowała je do szybszego zejścia. Na papierze brzmi prosto. W praktyce nie ma miejsca na pomyłkę.

Co odróżnia dobry zespół od reszty
Rok wcześniej ta sama trójka weszła na monolityczną turnię Amin Brakk (5850 m n.p.m.) w dolinie Nangmah. W ich słowach pojawia się myśl, która dobrze domyka całość: styl ma znaczenie, ale o przewadze zespołu decydują spójność i zrozumienie.
I właśnie to jest dla mnie najmocniejszą puentą: na wielkiej ścianie wygrywa nie „głośna osobowość” ani „największa motywacja”, tylko zespół, który umie działać jak jeden organizm — nawet gdy pogoda siada, brakuje jedzenia, a zjazdy ciągną się dzień za dniem.
Co warto zapamiętać (krótko i konkretnie)
- Proces > emocje: system zmianowy i 9 obozów zrobiły robotę.
- Najcięższy odcinek: 20 wyciągów hakówki A2–A3 ze słabymi przelotami.
- Szczyt nie kończy sprawy: trzy dni zjazdów potrafią być groźniejsze niż prowadzenie.
- Warunki dyktują tempo: pogoda siadła po pierwszym klasycznym fragmencie.
- Zespół wygrywa: spójność i zrozumienie nie są „miękkie” — w ścianie to twarda waluta.

FAQ (pod SEO i czytelników)
Czy Parallelnij Mir to droga klasyczna?
Nie. Składa się z odcinków klasycznych, hakowych oraz miksowo-hakowych. Start ma 18 wyciągów klasycznych (6b), a kluczowy fragment to 20 wyciągów hakówki A2–A3.
Ile trwało przejście Parallelnij Mir na Great Trango Tower?
W relacjach pojawia się 38 dni całego projektu i 35 dni do wejścia na szczyt.
Który fragment był najtrudniejszy?
Odcinek pomiędzy obozem 3 a 8: 20 wyciągów hakówki A2–A3, z miejscami o słabych punktach przelotowych.
Co było najbardziej ryzykowne?
Po wejściu na szczyt nastąpił trzydniowy zjazd na linie — opisany jako jeden z najniebezpieczniejszych momentów wyprawy.
Dlaczego ta historia jest ważna dla wspinaczy?
Bo pokazuje wagę stylu, konsekwencji, pracy w systemie i jakości zespołu — a nie tylko „czy wierzchołek został zdobyty”.
Czy zespół miał wcześniej podobne doświadczenia?
Tak, rok wcześniej ta sama trójka zdobyła Amin Brakk.


