David Lama pokonuje drogę Avaatara (9a) w wąwozie Baatara w Libanie, prowadząc jedną z najbardziej niezwykłych linii wspinaczkowych na świecie tuż obok spektakularnego wodospadu.
/ RAPORTY

David Lama w Libanie. Niezwykła wspinaczka w wąwozie Baatara

// 6 MIN_

David Lama pojawił się w wąwozie Baatara w czerwcu 2015 roku i od razu dostrzegł szansę na coś wyjątkowego. Jego uwagę przyciągnęło potężne przewieszenie wewnątrz jaskini, stale spowite mgłą unoszącą się przy wodospadzie. Tak powstała Avaatara, 35-metrowa linia wyceniona na 9a. Była pierwszą drogą poprowadzoną w tym miejscu, a zarazem najtrudniejszym sportowym przejściem w Libanie.

Austriak do dziś budzi w Polsce ogromne emocje. Jego wspinaczkowe umiejętności poznawaliśmy z filmów Red Bulla, a niezwykłość samego miejsca przybliżał polskim odbiorcom wpis Martyny Wojciechowskiej. W kwietniu 2019 roku Lama zginął wraz z Hansjörgiem Auerem i Jessem Roskelleyem na Howse Peak w Kanadzie. Miał 28 lat.

David Lama podczas pierwszego przejścia drogi Avaatara (9a) w wąwozie Baatara, prowadzącej przez potężne przewieszenie tuż obok wodospadu. Źródło: redbull.com

Kim był David Lama i dlaczego postawił na dziewiczy Liban?

David Lama miał zaledwie 15 lat, gdy otrzymał specjalne pozwolenie na start w zawodach Pucharu Świata seniorów. Już w debiutanckim sezonie wygrywał zarówno w prowadzeniu, jak i boulderingu. Później zdobył tytuły mistrza Europy w obu dyscyplinach.

W 2011 roku David zakończył regularne starty i skupił się na wspinaniu w górach. Zamiast walczyć o miejsce na podium, chciał sam odnajdywać nowe linie i działać w terenie, gdzie nie było gotowych rozwiązań.

W styczniu 2012 roku wspólnie z Peterem Ortnerem dokonał pierwszego klasycznego przejścia południowo-wschodniej grani Cerro Torre w Patagonii. Wspinaczka klasyczna oznacza, że lina i sprzęt służą do zabezpieczenia ewentualnego lotu, ale nie pomagają w pokonywaniu kolejnych fragmentów ściany. Lama musiał więc przejść najtrudniejsze wyciągi wyłącznie dzięki sile, technice i naturalnym chwytom w skale.

Sześć lat później samotnie wszedł na Lunag Ri, mierzący 6907 metrów szczyt na granicy Nepalu i Tybetu. Było to pierwsze wejście na tę górę, poprzedzone kilkoma nieudanymi próbami. Takie osiągnięcia najlepiej pokazują kierunek, który wybrał po odejściu ze świata zawodów. Liczyła się nie tylko trudność, ale też samodzielność, styl przejścia oraz możliwość zrobienia czegoś, czego nikt wcześniej nie dokonał.

Liban pasował do tego podejścia znacznie lepiej niż kolejny popularny rejon w Europie. Wąwóz Baatara nie miał rozwiniętej historii wspinaczkowej, gotowego topo ani dróg, których przebieg i trudności były już dobrze znane. Lama mógł zacząć od zera: obejrzeć skałę, znaleźć możliwą drogę i sprawdzić, czy potężne przewieszenie wewnątrz jaskini rzeczywiście da się pokonać.

David Lama porzucił rywalizację na zawodach, wybierając eksplorację, wielkie ściany i pierwsze przejścia w najdzikszych zakątkach świata. Źródło: david-lama.com

Wąwóz Baatara i Jaskinia Trzech Mostów: Wyzwanie, którego nikt wcześniej się nie podjął

Wąwóz Baatara leży niedaleko Tannourine, około 70 kilometrów od Bejrutu. W jurajskich wapieniach powstała forma krasowa o głębokości 255 metrów, przecięta przez trzy naturalne mosty skalne. Wiosną Wodospad Baatara spada około 100 metrów w głąb Jaskini Trzech Mostów. Widok robi ogromne wrażenie, a huk wody, unosząca się mgła i światło wpadające przez skalne arkady tworzą atmosferę jak z innego świata.

Z perspektywy wspinacza pocztówkowa sceneria szybko zamienia się w trudny teren eksploracyjny. Mgła unosząca się przy wodospadzie osiada na chwytach, a część skały jest brudna i luźna. Potężne przewieszenie przechodzi miejscami w niemal poziomy dach. Lama zjeżdżał na linie i sprawdzał kolejne możliwości. Najbardziej oczywiste warianty okazywały się mokre, kruche albo urywały się po kilku ruchach.

Baatara do tej pory pozostawała wspinaczkowo dziewicza. Lama długo nie wiedział, czy wewnątrz jaskini uda się wytyczyć drogę możliwą do przejścia w całości. Dopiero podczas jednego ze zjazdów zauważył ciąg krawądek i obłych chwytów biegnących przez dach po prawej stronie wodospadu. Jak opisywało Wspinanie.pl, ściana była tak mocno przewieszona i uboga w punkty podparcia, że już samo znalezienie możliwej sekwencji ruchów stanowiło poważne wyzwanie.

Dla niego wspinaczka i życie polegały na tym samym – na ciągłym szukaniu nieprzetartych szlaków i podążaniu własną drogą bez patrzenia na to, co robią inni. Źródło: gripped.com

Droga Avaatara: jak powstała linia wewnątrz jaskini

Najpierw David Lama musiał sprawdzić, czy ściana w ogóle nadaje się do wspinania. Opuszczał się na linie, oglądał formacje skalne, wyznaczył przebieg i montował bolty, czyli stałe punkty asekuracyjne. Avaatara ma około 35 metrów i prowadzi przez mocno przewieszony wapień, który miejscami przechodzi w niemal poziomy dach. Najtrudniejszy fragment wymaga przejścia z dużego, pewnego chwytu do niewielkiej i bolesnej krawądki. Dalej Lama musiał wykorzystać małą szczelinę, która pozwalała mu odpowiednio ustawić ciało przed następnymi ruchami.

Znalezienie właściwego sposobu przejścia tej sekwencji zajęło mu kilka godzin. Ostra skała mocno raniła skórę na palcach, dlatego po serii nieudanych prób przerwał wspinanie i wrócił następnego dnia.

Gdy w końcu pokonał crux, czyli najtrudniejszy fragment drogi, nie wpiął liny do części ekspresów, żeby nie stracić rytmu i siły. Odległość między nim a ostatnim punktem asekuracyjnym szybko rosła, a ewentualny lot stawał się coraz dłuższy. Austriak dotarł jednak do dużego chwytu na krawędzi przewieszenia i 18 czerwca 2015 roku dokonał pierwszego przejścia Avaatary.

Wycena 9a, czyli 5.14d w skali amerykańskiej, oznacza poziom dostępny jedynie dla ścisłej światowej czołówki. Była to pierwsza droga Lamy o takiej trudności i prawdopodobnie najtrudniejsze sportowe prowadzenie w jego karierze. Nazwę Avaatara wybrał wspólnie z Jadem Khourym. Nawiązywała do krajobrazu kojarzącego się z filmem „Avatar”, ale otrzymała brzmienie pasujące do Libanu.

[ TAGS ]
#Avataara #David Lama #wąwóz Baatara #wspinaczka

[ DODAJ_KOMENTARZ ]

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *