Kto pierwszy zdobył ośmiotysięczniki? Historia wielkich wypraw.
/ MENTAL

Pierwsze wejścia na ośmiotysięczniki. Lista wspinaczy, którzy otwierali najwyższe góry świata

// 4 MIN_

Zanim himalaiści zaczęli mówić o Koronie Himalajów, ośmiotysięczniki pozostawały wielką niewiadomą. Nie było jasne, jak organizm zareaguje na wysokości powyżej 8000 metrów, ile czasu można tam działać ani czy człowiek w ogóle zdoła bezpiecznie wrócić na dół bez poważnych konsekwencji. Pierwsze wejścia na najwyższe szczyty świata znaczyły więc znacznie więcej niż sam sportowy triumf. Każda udana wyprawa otwierała nowy rozdział w historii gór wysokich.

2 maja 1964 roku chińska wyprawa pod kierownictwem Xu Jing jako pierwsza dotarła na szczyt Shishapangma. Źródło: inalto.org.

Pierwszy przełom wydarzył się na Annapurnie

Kiedy dziś mówi się o ośmiotysięcznikach, większość osób automatycznie myśli o Mount Everest. Tymczasem prawdziwy przełom w historii himalaizmu wydarzył się gdzie indziej. W 1950 roku francuska wyprawa dotarła na szczyt Annapurna (8091 m n.p.m.), a na wierzchołku stanęli Maurice Herzog i Louis Lachenal. To właśnie oni jako pierwsi w historii przekroczyli granicę 8000 metrów.

Od początku wyprawa miała dramatyczny przebieg. Sukces okupiono ciężkimi odmrożeniami, a zejście okazało się niemal równie wymagające, jak sam atak szczytowy. W tamtym czasie nikt jeszcze nie wiedział, w jaki sposób organizm reaguje na takiej wysokości ani ile czasu można tam funkcjonować, zanim pojawi się realne zagrożenie życia.

Wyprawa na Annapurnę: Obóz II na wysokości 5 900 m. Od lewej: Louis Lachenal, Jacques Oudot, Gaston Rébuffat, Maurice Herzog i Marcel Schatz. Źródło: expeditions-unlimited.com.

Everest był symbolem, ale nie początkiem

Trzy lata później świat usłyszał o wejściu na Mount Everest. W maju 1953 roku na najwyższym punkcie Ziemi stanęli Edmund Hillary i Tenzing Norgay.

To właśnie ten moment najmocniej przebił się do światowej świadomości, bo Everest od początku działał na wyobraźnię bardziej niż inne szczyty. W praktyce był jednak drugim zdobytym ośmiotysięcznikiem.

Kilka tygodni po tym sukcesie wydarzyło się coś, co wielu wspinaczy do dziś uważa za jedno z najbardziej niezwykłych osiągnięć tamtych lat. Hermann Buhl samotnie zdobył Nanga Parbat, kończąc atak praktycznie bez wsparcia, po wielogodzinnej walce na granicy wyczerpania.

Hermann Buhl na tle Nanga Parbat – człowiek, który jako pierwszy stanął na tym szczycie po samotnym i morderczym ataku bez tlenu. Źródło: summitpost.org.

K2 szybko pokazało, że wysokość to nie wszystko

W 1954 roku przyszła kolej na K2. Na szczyt weszli Achille Compagnoni i Lino Lacedelli, uczestnicy włoskiej wyprawy kierowanej przez Ardito Desio. Szybko okazało się, że K2 znacząco różni się od Mount Everest. Nie daje wielu okazji do błędu, wymaga znacznie większej precyzji w technicznym terenie, a pogoda jest zmienna i nieprzewidywalna.

Samo wejście od początku przebiegało w napiętej atmosferze. Kluczowe znaczenie miało rozmieszczenie obozów, zapasy tlenu i tempo działania, bo na tej wysokości każdy błąd szybko odbierał siły. Właśnie dlatego K2 do dziś uchodzi za jeden z najtrudniejszych szczytów wśród najwyższych gór świata.

W lipcu 1954 roku, skrajnie wycieńczeni Achille Compagnoni i Lino Lacedelli zdobyli szczyt K2, zapisując się w historii dzięki niesamowitej sile woli i determinacji. Źródło: corriere.it.

Lista pierwszych zdobywców rosła przez kolejne lata

W następnych sezonach padały kolejne szczyty: Makalu, Kangchenjunga, Manaslu, Broad Peak i Cho Oyu. Ostatnim zdobytym ośmiotysięcznikiem została Shishapangma w 1964 roku.

Dopiero wtedy zamknęła się pełna lista czternastu najwyższych szczytów Ziemi. Każda wyprawa była w tamtym czasie bardziej próbą odpowiedzi na pytanie, czy człowiek potrafi wejść jeszcze wyżej, niż rywalizacją o skompletowanie wszystkich wierzchołków.

[ DODAJ_KOMENTARZ ]

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *