
Mountain Equipment Tupilak 37+. Recenzja plecaka wspinaczkowego
Ten plecak wspinaczkowy to niezawodne narzędzie do konkretnych zadań w ścianie. Sprawdzi się idealnie u osób, które realnie korzystają ze szpeju: kości, czekany, raki czy lina. Jeśli twoim priorytetem pozostają długie trekkingi z ogromnym bagażem, lepiej celuj w modele turystyczne. Tupilak jest funkcjonalny, techniczny i konkretny.
Materiał PACT: lekkość kontra granit
Materiał PACT stanowi połączenie solidnego nylonu z ripstopem. Korpus jest pancerny, a góra nieco lżejsza. Dzięki takiemu rozwiązaniu Mountain Equipment Tupilak 37+ nie dokłada zbędnych gramów i bez problemu znosi tarcie o szorstką skałę. Powłoka DWR chroni przed wilgocią i śniegiem, więc ekwipunek wewnątrz zostanie suchy znacznie dłużej.

Kształt klepsydry i swoboda ruchów
Zwężany profil sprawia, że plecak nie haczy o skałę w ciasnych kominach i pozwala swobodnie sięgać do wysokich chwytów. Ciężar siedzi blisko osi ciała, co eliminuje męczące bujanie na boki podczas podejścia. Krótko mówiąc: ten sprzęt podąża za twoim ruchem, zamiast z nim walczyć.
Komora główna i system roll top
Z doświadczenia wiem, że jedna komora z zamknięciem roll top wymaga od użytkownika dyscypliny. Jeśli wrzucisz wszystko bez ładu, będziesz musiał przekopać się przez cały bagaż, żeby dostać się do rzeczy na dnie. Warto wyrobić sobie nawyk układania kurtki i jedzenia na samej górze. Wewnętrzna kieszeń pozwala uporządkować drobiazgi, a dostęp do nich bywa możliwy także od zewnątrz.

Mocowania: czekany, lina i system Grappler
Uchwyty na czekany są proste i pozbawione zbędnych bajerów. Mamy tu klasyczne pętle z klamerkami, co w górach sprawdza się najlepiej: im mniej kombinowania, tym mniej nerwów. Zamiast plastikowej klamry na górze, producent użył aluminiowego haczyka Grappler. Obsłużysz go jedną ręką nawet w grubych łapawicach, co przy siarczystym mrozie bywa kluczowe.
Raki przypniesz na zewnątrz za pomocą elastycznej linki, a linę najwygodniej przewozić pod górną klapą. Boczne paski kompresyjne są na tyle długie, że bez trudu złapią kije trekkingowe czy narty.

Słabsze strony
Powiedzmy sobie wprost: brak wentylacji na plecach oznacza, że w cieplejsze dni na pewno się spocisz. To świadomy koszt stabilnej konstrukcji, która trzyma się blisko ciała i nie lata na boki. Do tego dochodzi niemały wydatek, więc warto uczciwie ocenić, czy faktycznie wykorzystasz ten techniczny potencjał w trudnym terenie.
Podsumowanie: czy warto?
Jeśli góry są dla ciebie czymś więcej niż tylko chodzeniem po szlakach, Mountain Equipment Tupilak 37+ to plecak, który z pewnością cię nie zawiedzie. Zapewnia odporność, prostotę i niesamowitą swobodę ruchów. Przy trekkingach i łagodnej turystyce płacenie za taki minimalizm mija się jednak z celem. Dlatego wybieraj go tylko wtedy, gdy faktycznie szukasz sprzętu do wspinania i zimowych wypraw, a nie uniwersalnego worka na wycieczki.


