Szerpowie na Mount Everest odegrali kluczową rolę w historii podboju tej góry, pełniąc funkcję niezastąpionych przewodników oraz tragarzy wysokościowych.

Szerpowie na Mount Everest. Tragedia z 1922 roku i milczenie

· 10 min czytania

Szerpowie na Mount Everest okazali się pierwszymi śmiertelnymi ofiarami góry. Siedmiu tragarzy straciło życie 7 czerwca 1922 roku w lawinie, która osunęła się ze stoku pod przełęczą North Col. Doszło do tego w trakcie brytyjskiej ekspedycji, czyli pierwszej w historii próby zdobycia Everestu.

Dwa dni później George Mallory, który prowadził zespół, napisał do żony list. Przyznał w nim wprost, że ci ludzie ponieśli śmierć z jego winy. Oficjalna relacja z wyprawy nawet nie podała ich nazwisk. Według Wade’a Davisa rodziny zmarłych dostały po 250 rupii, co odpowiadało około 13 funtom, wypłacanym w kwartalnych ratach.

Ten tekst przywraca im imiona. Pokazuje też, że od 1922 roku rola i postrzeganie Szerpów w historii Everestu znacznie się zmieniły. Punktem zwrotnym stał się wielki protest po tragicznej lawinie w lodospadzie Khumbu w 2014 roku.

Członkowie brytyjskiej ekspedycji na Everest z 1922 roku na wspólnym zdjęciu.
Uczestnicy brytyjskiej wyprawy na Mount Everest w 1922 roku. Źródło: en.wikipedia.org

Everest od strony Tybetu: jak wyglądała wyprawa w 1922 roku

W tamtych latach nikt jeszcze nie stanął na dachu świata i mało kto wierzył, że to w ogóle możliwe. Nepal pozostawał zamknięty dla cudzoziemców, dlatego Brytyjczycy podchodzili do góry od północy, z terenu Tybetu. Ekspedycje na Everest wymagały wtedy wielotygodniowego marszu, zanim w ogóle zobaczyło się cel.

Rok wcześniej wyprawa rozpoznawcza zbadała okolice masywu. George Mallory i Guy Bullock znaleźli drogę przez lodowiec Rongbuk na przełęcz North Col, leżącą na wysokości 7005 metrów. Mallory dostrzegł stamtąd możliwą trasę na szczyt, ale ekipa nie posiadała sprzętu do dalszej wspinaczki i zawróciła.

Wyciągnięto wnioski, dlatego rok później wysłano mocniejszą i lepiej przygotowaną ekipę. Dowodził nią generał Charles Bruce, a jego zastępcą był Edward Strutt. Wśród wspinaczy znaleźli się Mallory, Edward Norton, Howard Somervell i chemik George Finch, a John Noel jechał z kamerą. Pod koniec marca zespół wyruszył z Darjeelingu. Na początku maja stanął obóz bazowy, czyli Base Camp, a wyżej rosły kolejne obozy wysokogórskie. Każdy namiot i każdy odcinek liny poręczowej musieli wnieść na górę ludzie, których angielskie relacje kwitowały zbiorczym mianem „porters”.

Silny wiatr, butle z tlenem i 8321 metrów: dwie próby przed lawiną

Podczas tamtego wyjazdu pierwsze podejście wspinacze zrobili bez dodatkowego tlenu. 21 maja Mallory, Norton i Somervell zawrócili na wysokości około 8225 metrów. Drugi zespół poszedł jeszcze wyżej, ale zastosował zupełnie inną taktykę.

George Finch był jednym z głównych orędowników zabrania butli z tlenem. Nie wszyscy go poparli, choć zespół szukał każdego możliwego atutu. Mallory nazywał takie wspomaganie „przeklętą herezją”. Finch ruszył w górę 24 maja z kapitanem Geoffreyem Bruce’em, który wcześniej chodził co najwyżej po wzgórzach, oraz z Tejbirem, żołnierzem Gurkhów.

Według książki The Assault on Mount Everest, 1922 wspinali się z przełęczy North Col do obozu na wysokości 7770 m w tempie około 275 metrów na godzinę. Każdy niósł przy tym ponad 18 kg ładunku. Zatrzymała ich tam burza i spędzili w namiocie dwie noce.

27 maja dotarli na 8321 metrów, czyli jakieś pięćset metrów poniżej szczytu. Nikt wcześniej nie był tak wysoko. Szklany element aparatu tlenowego Bruce’a pękł, ale Finch zdołał go wymienić i obaj oddychali z jego butli. Stopy Bruce’a były całkowicie zdrętwiałe i Finch obawiał się odmrożeń. Uznał, że dalsza wspinaczka skończyłaby się tragedią i zarządził odwrót. Tego samego wieczoru zeszli do obozu III, aBruce w pełni wyzdrowiał. Obie próby toczyły się w ekstremalnych warunkach, a w planach była jeszcze trzecia, prawdopodobnie ostatnia przed nadejściem monsunu.

Brytyjczycy i szerpowie z wyprawy na Mount Everest w 1922 roku.
U podnóża przełęczy North Col, brytyjska wyprawa na Mount Everest, 1922. Źródło: smithsonianmag.com.

7 czerwca 1922: poranek pod North Col

Jest 7 czerwca 1922 roku. Po mroźnej nocy droga pod North Col wygląda na bezpieczną, ponieważ świeży śnieg mocno trzyma się podłoża. O ósmej rano z obozu III wychodzą George Mallory, Howard Somervell i Colin Crawford. Prowadzą czternastu tragarzy. Czterech najsilniejszych idzie na przedzie i toruje drogę. Plan wygląda prosto: wprowadzić zespół oraz wnieść ładunki na przełęcz, a stamtąd ruszyć do ataku szczytowego.

Powietrze stoi w miejscu, nie wieje najmniejszy wiatr. Około 10:15 grupa wchodzi w najbardziej stromy odcinek podejścia, gdzie według Somervella ryzyko lawiny jest największe. Mallory zatrzymuje się, żeby poczekać na tragarzy, którzy podchodzą w trzech grupach.

Nagle rozlega się głośny trzask. Pęknięcie idzie przez całą ścianę i ogromna płyta śniegu zaczyna się zsuwać. Lawina porywa Brytyjczyków, ale cała trójka szybko wydostaje się na powierzchnię. Dziewięciu tragarzy spada z lodowego uskoku do szczeliny, którą wypełnia śnieg.

Akcja ratunkowa i list Mallory’ego

Gdy wszystko cichnie, ocalali natychmiast zaczynają odkopywać zasypanych. Dwóch tragarzy udaje się wydobyć żywych, bez poważniejszych obrażeń. Siedmiu pozostałych ginie. Prasa z lipca 1922 roku pisała o ludziach zrzuconych w przepaść i pogrzebanych żywcem pod śniegiem, jednak Mallory przypuszczał, że większość zabił sam upadek.

9 czerwca napisał do żony Ruth list, który dziś leży w archiwum Magdalene College w Cambridge. Wyznał w nim: „Żadnego obowiązku nie chciałem tak bardzo wypełnić jak opieki nad tymi ludźmi (…), a teraz z mojej winy zginęło ich siedmiu”. O tragarzach pisał językiem epoki. Widział w nich dzieci nieświadome górskich zagrożeń, które jednocześnie robią dla wspinaczy tak wiele. Dziś brzmi to protekcjonalnie, ale pokazuje, jak ciężko przeżył tę stratę.

Po powrocie do domu spadła na niego fala krytyki za poprowadzenie grupy w tak niebezpieczny teren.

John Noel kręci film z wyprawy na Mount Everest, marzec 1922.
John Noel przy kamerze pod Mount Everest, marzec 1922. Źródło: wsj.com.

Siedmiu Szerpów z imienia

Współczesne opracowania oraz rejestr Himalayan Database podają imiona zabitych:

  • Norbu
  • Lhakpa
  • Pasang
  • Pemba (w niektórych źródłach Pema)
  • Dorje
  • Temba
  • Sange

W tym zestawieniu każdy z nich figuruje z dopiskiem Sherpa jako wysokogórski pracownik z Nepalu. Dawne relacje wspominały jednak o „Szerpach i Bhotia”, więc pochodzenie zmarłych nie jest do końca jednoznaczne. Sama pisownia imion również bywa różna.

Według jednego z opracowań wręczono im pośmiertnie pamiątkowe medale, które odebrał pułkownik Strutt. Oficjalny raport z tamtych wydarzeń nie wymienia żadnego z tych siedmiu nazwisk.

13 funtów za życie i milczenie kronik

Po tragedii decyzja była natychmiastowa: to był koniec jakichkolwiek prób zdobycia szczytu w tym roku. Charles Bruce załatwił rodzinom zmarłych odszkodowanie, które według Wade’a Davisa wynosiło 250 rupii, czyli około 13 funtów, wypłacanych w kwartalnych ratach. W książce The Assault on Mount Everest, 1922, stanowiącej oficjalne sprawozdanie uczestników, Davis nie odnalazł ani jednego imienia ofiar. Ten brak pamięci bezsprzecznie wiele mówi o ówczesnej hierarchii.

Gorycz tamtych dni dobrze oddaje zdanie przytaczane w opracowaniach bez podania autora: „Zginęli tylko Szerpowie i Bhotia. Dlaczego, och dlaczego nie mógł podzielić tego losu któryś z nas, Brytyjczyków?”. Mallory pisał do żony o własnej winie, podczas gdy bliscy zmarłych musieli zadowolić się skromną rekompensatą.

Wieczorna panorama obozu bazowego i Mount Everestu.
Widok na obóz bazowy i Mount Everest w wieczornym świetle. źródło: gutenberg.org.

Szerpowie na Mount Everest: od 1922 roku do protestu w 2014

Kim są Szerpowie? To grupa etniczna z najwyższych partii Nepalu, mieszkająca głównie na wschodzie kraju, m.in. w Solukhumbu. Z czasem cudzoziemcy zaczęli nazywać szerpą każdego miejscowego pomocnika w górach. Tymczasem lud ten wyraźnie zaznacza swoją odrębność. To często doświadczeni przewodnicy, cieszący się większym szacunkiem niż zwykli tragarze.

W 1922 roku organizatorzy brytyjskiej wyprawy płacili im za noszenie ładunków, a oficjalne relacje wymieniały głównie nazwiska Europejczyków. Przez dziesięciolecia rozgłos i uznanie zdobywali zachodni alpiniści. Szerpowie niezmiennie pozostawali w cieniu.

29 maja 1953 roku Edmund Hillary i Tenzing Norgay stanęli jako pierwsi na najwyższym wierzchołku świata. Tenzing był Szerpą, a Hillary do końca unikał odpowiedzi na pytanie, który z nich pierwszy postawił tam stopę.

Dziś Szerpowie nadal wieszają liny poręczowe i dźwigają sprzęt dla zagranicznych klientów. Ich wiedza i znajomość terenu są niezbędne. Do Nepalu przyjeżdżają doświadczeni alpiniści, ale i ludzie bez większego przygotowania. Jedni marzą o szczycie, inni poprzestają na pieszym trekkingu do Everest Base Camp. O tym, jak niewiele zmieniło się od czasów Mallory’ego, pisał w 2014 roku kanadyjski antropolog Wade Davis, autor książki Into the Silence.

18 kwietnia 2014 roku lawina w lodospadzie Khumbu zabiła 16 Szerpów przygotowujących drogę dla komercyjnych wypraw. Około czterystu miejscowych przerwało pracę i zatrzymało wszystkie ekspedycje tuż przed początkiem sezonu.

W przeciwieństwie do wydarzeń z 1922 roku nikt nie musiał już zgadywać, co myślą ludzie dźwigający największy ciężar. W realiach komercyjnej wspinaczki Davis postawił proste pytanie: czy ci, którzy ryzykują najwięcej, nie powinni zarabiać tyle samo co zagraniczni przewodnicy i szefowie projektów. Od tragedii pod North Col do katastrofy na Khumbu minęło niespełna 92 lata.

Strefa śmierci i spór o tlen

Powyżej około 8000 metrów zaczyna się strefa śmierci: wysokość, na której organizm nie potrafi długo funkcjonować, nawet po dobrej aklimatyzacji. Rośnie ryzyko choroby wysokościowej, a odmrożenia i silny wiatr szybko wyczerpują siły.

Jako pierwsi w ten obszar weszli 21 maja 1922 roku Mallory, Norton i Somervell, którzy bez dodatkowego wspomagania dotarli na 8225 metrów. Kilka dni później Finch i Geoffrey Bruce, korzystając z aparatury, wspięli się jeszcze wyżej, na 8321 metrów. Szczyt Mount Everestu leży na wysokości 8849 metrów, więc do wierzchołka brakowało im około pół kilometra w pionie.

Przedsięwzięcie z 1922 roku otworzyło przy tym spór, który trwa do dziś. Po raz pierwszy użyto wtedy tlenu z butli na Evereście. Nasiliło to dyskusję o styl i czyste zasady: czy sztuczne wspomaganie to jeszcze uczciwy sposób na zdobycie najwyższej góry świata. Dziś wydaje się oczywiste, że taki sprzęt stanowi stały element komercyjnych wejść, ale wtedy dopiero sprawdzano granice ludzkich możliwości.

Dwa lata później Mallory wrócił w Himalaje z Andrew Irvine’em. 8 czerwca 1924 roku obaj zginęli na północno-wschodniej grani, a to, czy zdołali stanąć na wierzchołku, pozostaje jedną z największych tajemnic w historii himalaizmu.

Podczas podejścia na North Col odpoczywają członkowie wyprawy z 1922 roku, między innymi George Mallory i szerpowie.
Uczestnicy wyprawy na Mount Everest z 1922 roku, wśród nich George Mallory i szerpowie, odpoczywają podczas wspinaczki na przełęcz North Col. Zdjęcie: John Noel.

Kto naprawdę zginął pierwszy na Evereście? Sprostowanie

Pierwszy wypadek śmiertelny związany z Everestem ma kilka wersji, bo wszystko zależy od tego, co dokładnie przyjmiemy za kryterium. Alexander Kellas, szkocki chemik i pionier wspinaczki wysokogórskiej, zmarł w 1921 roku podczas rekonesansu, jeszcze w drodze pod górę. Do samego masywu nie dotarł, dlatego zwykle nie zalicza się go do bezposrednich ofiar góry. Niektóre źródła błędnie przesuwają te wydarzenia na rok 1922, więc warto dokładnie sprawdzać daty.

Podsumowując ten bilans: pierwszą śmiercią na samej górze była tragedia siedmiu tragarzy zabitych przez lawinę 7 czerwca 1922 roku, podczas gdy Kellas zginął jako pierwszy w trakcie brytyjskich działań w tym regionie.

Warto na koniec przywołać ich imiona. Norbu, Lhakpa, Pasang, Pemba, Dorje, Temba i Sange nieśli ładunki dla ludzi, którzy chcieli stanąć na najwyższym szczycie świata.

FAQ

Kto zginął jako pierwszy na Mount Everest?

Pierwszymi bezpośrednimi ofiarami góry było siedmiu tragarzy, których 7 czerwca 1922 roku porwała lawina pod przełęczą North Col. Rok wcześniej, w trakcie działań z 1921 roku, zmarł Alexander Kellas, ale doszło do tego jeszcze w drodze, zanim zdołał dotrzeć do samego masywu.

Ilu Szerpów zginęło w 1922 roku?

Siedmiu. Dwóch następnych tragarzy zdołano wyciągnąć z lawiny żywych.

Kim są Szerpowie?

To lud mieszkający w wysokich rejonach Nepalu. W potocznym języku górskim tak samo nazywa się miejscowych przewodników i tragarzy.

Czy Mallory zginął w 1922 roku?

Nie. Z tamtej lawiny wyszedł cało. Zginął dwa lata później, w 1924 roku, podczas próby wejścia z Andrew Irvine’em.

Kto pierwszy użył tlenu na Evereście?

George Finch i Geoffrey Bruce w 1922 roku. Dotarli wtedy na wysokość 8321 metrów.

Dlaczego o Szerpach z 1922 roku wiemy tak mało?

Oficjalny raport z tamtej wyprawy po prostu pominął ich imiona, a bliskim wypłacono głodowe zadośćuczynienie, około 13 funtów (250 rupii). Ich nazwiska znamy dopiero z późniejszych opracowań oraz ze zbiorów Himalayan Database.

Źródła

Zdjęcie autora: Piotr

// AUTOR_TEKSTU

Piotr

Autor bloga Zdobywaj Szczyty, doświadczony copywriter, pasjonat gór, outdooru oraz wspinaczki. Na swoim blogu dzieli się praktycznymi poradami i inspiracjami, które pomagają lepiej przygotować się do górskich wypraw, rozwijać pasję do aktywności na świeżym powietrzu oraz czerpać motywację do pokonywania własnych granic.

Wszystkie teksty autora
Tagi
#1922 #góry #mount everest #szerpa #wspinaczka

// ROZMOWA // BĄDŹ_PIERWSZY

Twoja kolej_

Masz inne zdanie, pytanie albo własną historię z gór? Napisz kilka zdań, chętnie przeczytamy.

Nie wiesz, jak zacząć? Kliknij:

Twój e-mail nie będzie widoczny. Szczegóły w polityce prywatności.