
Czy World Climbing zawiesi Izrael? Sprawdzamy ustalenia z 23 lipca
Wszyscy czekali na ten dzień od kwietnia. 23 lipca delegaci mieli wreszcie podjąć decyzję w sprawie federacji z Rosji, Białorusi oraz tego, jak potoczą się dalsze losy na linii World Climbing – Izrael. Stało się jednak inaczej, niż zapowiadano, bo do żadnego z głosowań dotyczących zawieszenia w ogóle nie doszło. Zamiast tego uchwalono ogólne zasady na przyszłość, a poszczególne zarzuty skierowano do komisji dyscyplinarnej.
Poniżej zbieram konkretne ustalenia z tego dnia i wyjaśniam, dlaczego jedni widzą w tym rozsądny kompromis, a inni zwykłą ucieczkę od odpowiedzialności.
Czym jest World Climbing i skąd to zamieszanie
World Climbing to międzynarodowa organizacja, która zarządza wspinaczką sportową: Pucharem Świata, mistrzostwami i przygotowaniami do igrzysk. Do grudnia 2025 roku występowała pod skrótem IFSC. Nowej marki używa się już na zawodach, a prawną zmianę nazwy zatwierdzono na lipcowym posiedzeniu. Jeśli więc szukasz informacji o IFSC i Izraelu, jesteś w dobrym miejscu.
Brakuje ci podstaw? Wszystko od zera tłumaczę we wpisie Jak zacząć się wspinać.
Napięcie narastało od miesięcy. Na kwietniowym zgromadzeniu 48 delegatów (78,69 proc. głosów) poparło zwołanie specjalnej sesji, na której miało paść pytanie o zawieszenie Rosji, Białorusi, Izraela i innych członków. Naciskali na to m.in. aktywiści z grupy Climbers for Palestine oraz strona ukraińska. W tle była jeszcze decyzja z lutego 2026 roku: zarząd World Climbing zniósł wtedy zawieszenie federacji rosyjskiej i białoruskiej, zachowując część dotychczasowych ograniczeń.

Jak wyglądało posiedzenie 23 lipca
Spotkanie odbyło się online, a zarejestrowało się na nie 84 z 104 członków. W porządku obrad czekały trzy osobne wnioski o zawieszenie federacji: białoruskiej, rosyjskiej i izraelskiej.
Żadnego z nich jednak nie rozstrzygnięto. Wcześniej delegaci zajęli się wspólnym wnioskiem, łączącym propozycje trzech federacji krajowych: cypryjskiej, amerykańskiej i australijskiej. Autorzy chcieli zdjąć z agendy głosowania imienne i zastąpić je jedną ogólną zasadą na przyszłość. Opiera się ona na kryteriach zarządzania, proporcjonalności i niedyskryminacji, a punktem odniesienia ma być Karta Olimpijska oraz stanowisko Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Według relacji portalu Vertige Media, pierwsza z tych propozycji wpłynęła 2 lipca, a dwie kolejne, niemal identyczne, 8 lipca.
Wspólny projekt przyjęto. Pojedyncze głosowania nad Białorusią, Rosją i Izraelem już się nie odbyły i nie padła żadna rekomendacja zawieszenia. Zarzuty wobec izraelskiego związku ILCA (Israel Climbing Association) oraz federacji rosyjskiej mają natomiast trafić do komisji dyscyplinarnej. Samo skierowanie sprawy nie oznacza stwierdzenia naruszenia ani żadnych natychmiastowych konsekwencji. Status zawodników się nie zmienił, więc sportowcy z Izraela mogą dalej startować na dotychczasowych zasadach.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której często się zapomina: delegaci mogli tego dnia najwyżej wydać rekomendację. Dwie opinie prawne zamówione przez władze organizacji wskazały, że formalnie o zawieszeniu członka decyduje zarząd, a zgromadzenie ma jedynie głos doradczy.
Co zarzucają izraelskiemu związkowi krytycy
Najgłośniejszym głosem w tej sprawie jest Andrew Bisharat z serwisu Evening Sends. W tekście z 26 czerwca namawiał czytelników, żeby przed lipcowym posiedzeniem napisali do World Climbing i własnych federacji krajowych. Zaznaczam od razu, że to publicystyka z wyraźną tezą. Wszystko, co opisuję w tym rozdziale, to zarzuty autora, a nie ustalenia sądu czy niezależnej komisji.
Zacznijmy od geografii. Według Bisharata ILCA promuje wspinanie w co najmniej sześciu miejscach na okupowanych terytoriach palestyńskich, które, jak pisze, ONZ i Unia Europejska uważają za nielegalne osiedla. Jako przykład autor podaje Ein Yabrud, palestyński rejon, który w przewodniku izraelskiej federacji ma nosić nazwę nawiązującą do osiedla Beit El. Autor twierdzi też, że przewodnik przejmuje drogi z wydawnictwa palestyńskiego bez podania źródła i pomija pierwsze przejścia Palestyńczyków.
Z terenem łączy się dostęp do skał. We wrześniu 2023 roku izraelskie władze miały ogłosić Ein Yabrud strefą wojskową. Według tekstu Palestyńczycy nie mogą tam już wchodzić, a izraelscy wspinacze dalej się tam wspinają. Bisharat opisuje też punkty kontrolne, zaczepki ze strony osadników, zatrzymania palestyńskich wspinaczy i odmowy wjazdu dla zagranicznych przewodników.
Osobny wątek dotyczy wojska. ILCA ma prowadzić zajęcia wspinaczkowe i kondycyjne dla przyszłych rekrutów w ramach programu Brotherhood Pre-Military Academy. W swoich publikacjach federacja wspomina też o współpracy z jednostkami specjalnymi Maglan i Sayeret Matkal.
Z tego wszystkiego autor wyciąga wniosek, że World Climbing powinno wykluczyć Izrael z zawodów, a w wersji minimalnej zawiesić ILCA. Powołuje się na statut organizacji i opinię doradczą Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości z 2024 roku. Dla porządku: na lipcowym posiedzeniu nie mogły paść wnioski o ograniczenie udziału zawodników, bo regulamin sesji uznawał je za niedopuszczalne. Przedmiotem głosowania miało być wyłącznie zawieszenie federacji jako członka organizacji.
Stanowiska samej ILCA tu nie przytaczam, bo nie miałem go przed oczami. Jeśli się pojawi, dopiszę je w tym miejscu.

Argumenty zwolenników ogólnych zasad
Autorzy wniosku, który wstrzymał głosowania, odwoływali się do neutralności politycznej zapisanej w Karcie Olimpijskiej. Ich zdaniem forum sportowe nie powinno rozstrzygać geopolitycznych sporów kraj po kraju. Woleliby jedną regułę, którą da się zastosować w jednakowy sposób do każdego przypadku. Po przyjęciu nowych zasad zarząd może zawiesić federację, która narusza statut, ale nie ma takiego obowiązku.
Jest tu też wymiar prawny. Dwie opinie zamówione przez zarząd wskazują, że to on ma ostateczny głos w sprawie zawieszeń, a zgromadzenie pełni jedynie funkcję doradczą. Podobnie jest z decyzjami o udziale zawodników. Na posiedzeniu głos zabrał dyrektor sportowy MKOl Pierre Ducrey, który przedstawił stanowisko komitetu, w tym niedawne zmiany Karty Olimpijskiej dotyczące neutralności i dostępu do międzynarodowego sportu.
World Climbing twierdzi, że decyzja zapadła demokratycznie. W odpowiedzi dla Vertige Media organizacja wyjaśniła, że po uchwaleniu nowych przepisów delegaci z własnej woli zrezygnowali z dalszych głosowań.
Co dzieje się po lipcu
Dla krytyków posiedzenie z 23 lipca nie zakończyło sporu. Climbers for Palestine oraz strona ukraińska uznały wynik za proceduralną porażkę. Jak zauważa Vertige Media, zamiast konkretnych decyzji przyjęto jedynie ogólne zasady, w których nie pada nazwa żadnego państwa. Sama sprawa trafiła do komisji dyscyplinarnej o niejasnym składzie, zakresie działań i harmonogramie. Portal zwraca też uwagę na obecność przedstawiciela MKOl na posiedzeniu, zaznaczając jednocześnie, że nie ma dowodów na bezpośredni nacisk.
Przed końcem lipca formalne protesty do World Climbing złożyły federacje z Łotwy i Portugalii. Kwestionują przede wszystkim sposób przeprowadzenia obrad: wspólny wniosek trafił do członków niespełna dobę przed startem, a głos mogło zabrać tylko pięć federacji. Każda przez zaledwie trzy minuty i bez możliwości przeprowadzenia debaty.
Strona portugalska podważa też rzetelność opinii prawnej (jej autor przewodniczył jednocześnie komisji ds. zarządzania w World Climbing) oraz prawo zarządu do lutowego zniesienia zawieszenia Rosji i Białorusi. Protestujący chcą prześwietlenia całego procesu i pokazania dokumentów. Portugalia domaga się też kolejnego nadzwyczajnego posiedzenia, na którym odbędzie się imienne głosowanie nad zawieszeniem trzech federacji.
Na odpowiedź dali organizacji siedem dni, jednak Vertige Media nie odnotowało żadnej publicznej reakcji. Według ustaleń portalu pod łotewskim pismem podpisało się osiem federacji, w tym polska, ukraińska i litewska.
Całe to zamieszanie odbiło się na zawodach jeszcze przed lipcem. 19 maja brukselska hala Le camp de base wycofała się z organizacji majowego finału młodzieżowej serii World Climbing Europe. Właściciele jako powód podali brak jasnych zasad dotyczących udziału reprezentacji Izraela. Zastrzegli jednak, że chętnie zorganizują kolejne zawody, gdy tylko federacja wprowadzi odpowiednie wytyczne.
Najbliższym ważnym wydarzeniem w kalendarzu jest Climbing Summit w Turynie (4–5 grudnia). Z kolei następne walne zgromadzenie zaplanowano na kwiecień 2027 roku.

Gdzie przebiega granica między sportem a polityką
Trudno uciec od pytania, które powraca przy okazji niemal każdego politycznego sporu w sporcie: czy organizacja wspinaczkowa może udawać, że nie widzi świata poza własnym podwórkiem?
Jedni uważają, że reakcja jest konieczna. Statut to zobowiązanie, a jeśli członek federacji, jak twierdzą krytycy, łamie jego zapisy, bierność również staje się decyzją. Przywołują przykład Rosji i Białorusi, które swego czasu zawieszono za konkretne działania, a później zniesiono te sankcje. W ich oczach brak jasnego rozstrzygnięcia w kwestii Izraela wygląda po prostu na podwójne standardy.
Drudzy widzą to zdecydowanie inaczej. Ich zdaniem sport zaczyna się sypać, gdy walne zgromadzenie zmienia się w polityczną arenę, bo każdy kolejny konflikt oznaczałby następną serię głosowań. Za uczciwsze uznają wprowadzenie zasady, która działa jednakowo dla wszystkich i opiera się na twardych dowodach, a nie nastrojach. Dodają też, że zawodnik spędzający życie na treningach nie odpowiada za decyzje swojego rządu czy władz federacji.
Można by powiedzieć, że obie strony odwołują się do tej samej zasady równego traktowania. Różnią się jednak w tym, jak ją rozumieją: trzymanie się identycznej procedury czy wyciąganie takich samych konsekwencji. Temat pozostaje otwarty, a dalszy bieg wydarzeń zależy od prac komisji dyscyplinarnej i decyzji zarządu.
Najczęstsze pytania
Czy Izrael może startować w zawodach World Climbing?
Tak. Izraelska federacja nie została zawieszona, a zasady udziału zawodników się nie zmieniły. Zarzuty wobec ILCA ma zbadać komisja dyscyplinarna.
Co oznacza skrót ILCA?
To Israel Climbing Association, czyli izraelska federacja wspinaczkowa należąca do World Climbing.
Czy World Climbing to ta sama organizacja co IFSC?
Tak. IFSC zmieniło markę na World Climbing, a formalną zmianę nazwy zatwierdzono 23 lipca 2026 roku.
Czy skierowanie sprawy do komisji dyscyplinarnej oznacza, że ILCA złamała statut?
Nie. Sam ten krok nie oznacza stwierdzenia naruszenia ani nie niesie natychmiastowych konsekwencji.
Sport i polityka we wspinaczce: twoja opinia
Zostawiam cię z pytaniem, które w tej historii wraca najczęściej: czy międzynarodowa organizacja sportowa powinna reagować na działania swoich członków poza areną zawodów, czy trzymać się wyłącznie sportu? Jak ty to widzisz? Napisz pod artykułem. Liczę na merytoryczne argumenty, bo hejt i obraźliwe wpisy będą usuwane.
Źródła
- Andrew Bisharat, Evening Sends: Action alert: Write World Climbing and tell them to ban Israel (26 czerwca 2026)
- World Climbing: komunikat po Nadzwyczajnym Walnym Zgromadzeniu
- World Climbing (dawniej IFSC), strona oficjalna
- Vertige Media: How a Unified Motion Prevented a Vote on Israel, Russia, and Belarus
- Vertige Media: protesty federacji po lipcowym zgromadzeniu
- Planet Mountain: Le camp de base odwołuje finał serii młodzieżowej
- Climbing.com: World Climbing Assembly cancels vote on banning Israel, Russia and Belarus



// ROZMOWA // BĄDŹ_PIERWSZY
Twoja kolej_
Masz inne zdanie, pytanie albo własną historię z gór? Napisz kilka zdań, chętnie przeczytamy.
Nie wiesz, jak zacząć? Kliknij: